Wernisaż najnowszej wystawy Michała Jackowskiego w łódzkiej Galerii Re:Medium był wieczorem, który trudno sprowadzić jedynie do uroczystego otwarcia ekspozycji. Już od pierwszych chwil było widać, że to wydarzenie przyciągnęło wielu gości zainteresowanych nie tylko samą formą rzeźb, ale też znaczeniami, jakie kryją się pod ich powierzchnią. W przestrzeni galerii spotkali się miłośnicy sztuki, osoby śledzące twórczość artysty od lat, a także ci, którzy przyszli z ciekawości — i wyszli z głową pełną pytań.

Spotkanie otworzył kurator wystawy Artur Chrzanowski, który wprowadził gości w kulisy powstawania ekspozycji. Opowiadał nie tylko o koncepcji samej wystawy, ale również o technicznych wyzwaniach związanych z jej przygotowaniem: wadze rzeźb, ich transporcie, ustawianiu w przestrzeni galerii i budowaniu takiej relacji między dziełem a widzem, by każda praca mogła wybrzmieć indywidualnie. Ten wątek był szczególnie interesujący, bo pozwalał zobaczyć, że wystawa nie rodzi się wyłącznie z idei, ale także z bardzo konkretnej pracy nad materią, skalą i obecnością obiektów w realnej przestrzeni.

Sama ekspozycja wpisuje się w język, który Michał Jackowski rozwija od lat. Jak podkreśla Miejska Galeria Sztuki w Łodzi, „Antique Games: Sny o doskonałości” opowiada o napięciu między ideałem a pragnieniem jego osiągnięcia. Artysta sięga po klasyczny język rzeźby i szlachetne materiały, a jednocześnie zestawia je z popkulturowym skrótem, znakiem, hasłem, symboliczną obietnicą. Każda z prac ma przyciągać pięknem formy, by po chwili zostawić odbiorcę z pytaniem o sens, satysfakcję i mechanizmy współczesnych marzeń.

Następnie do głosu został zaproszony sam artysta. Michał Jackowski mówił o przesłaniu stojącym za jego twórczością, o tym, że rzeźba nie musi dawać prostych odpowiedzi, ale może być narzędziem zadawania ważnych pytań. To bardzo bliskie jego myśleniu o sztuce, które na oficjalnej stronie artysty zostało opisane jako poszukiwanie napięcia między materialnością a sensem, między klasyczną formą a współczesnymi systemami wartości, pieniędzmi, konsumpcją i ludzkim pragnieniem znaczenia. W opublikowanym przy okazji wystawy tekście artysta podkreśla też, że jego rzeźby „nie powstały po to, aby udzielać prostych odpowiedzi”, lecz by stawiać pytania „o pragnienia, obietnice, relacje i wybory, które kształtują nasze życie”.

Właśnie dlatego kontakt z tymi pracami porusza tak wiele obszarów ludzkiego doświadczenia. W wypowiedzi artysty wybrzmiały pytania o sens życia, o współczesność, o konsumpcjonizm, o relacje damsko-męskie, o złudzenia budowane przez powierzchowność i atrakcyjną formę. Jackowski konsekwentnie prowadzi widza w stronę refleksji nad tym, jak często zewnętrzna powłoka przesłania wnętrze drugiego człowieka, jak łatwo ulegamy iluzji wartości i jak bardzo nasze podejście do pieniędzy, sukcesu czy wzbogacania potrafi wpływać na sposób przeżywania relacji, bliskości i własnej tożsamości.

W poszczególnych rzeźbach te pytania materializują się bardzo konkretnie. „Sticky Pink” koncentruje się na relacjach i zestawia klasyczne twarze kobiety i mężczyzny ze współczesnym symbolem szybkiej konsumpcji i natychmiastowej przyjemności — różową gumą do żucia, która niemal przysłania człowieka. „Empty Gold” pyta z kolei, co naprawdę próbujemy odnaleźć w drugim człowieku i czy pod piękną fasadą kryje się prawda, piękno czy pustka. „Body Facade” prowadzi myślenie ku napięciu między zewnętrzną formą a tym, co ukryte, kruche i nieoczywiste. To właśnie dzięki takim pracom wystawa nie zatrzymuje się na poziomie estetyki, ale uruchamia głębszy namysł.

Ogromną wartością wernisażu była także możliwość bezpośredniego kontaktu z rzeźbami. Goście mogli nie tylko oglądać prace z bliska, ale również ich dotykać, wchodzić z nimi w interakcję, zadawać pytania artyście i kuratorowi, a przez to doświadczać sztuki bardziej osobiście, niemal fizycznie. Taki sposób obcowania z rzeźbą zmienia perspektywę — pozwala poczuć ciężar materii, rytm formy, napięcia między gładką powierzchnią a emocjonalnym ciężarem ukrytej treści.

Bardzo ciekawym elementem wystawy są również przygotowane przy rzeźbach kody QR. Dzięki nim widz może przejść bezpośrednio do strony poświęconej danej pracy i przeczytać więcej o intencji artysty, inspiracjach stojących za realizacją oraz pytaniach, które dana rzeźba ma uruchamiać. To świetne rozwiązanie, bo przedłuża doświadczenie wystawy poza samą salę galerii i pozwala wejść głębiej w świat znaczeń, które Michał Jackowski buduje wokół swoich obiektów. Oficjalne materiały artysty rzeczywiście rozwijają poszczególne dzieła przez pytania i komentarze interpretacyjne, zachęcając widza do osobistej refleksji.

Wernisaż w Łodzi pokazał, że sztuka Michała Jackowskiego działa najmocniej wtedy, gdy nie kończy się na podziwie dla warsztatu. Owszem, kunszt wykonania, skala prac i siła materiału robią ogromne wrażenie. Ale to dopiero początek. Najważniejsze wydarza się chwilę później — kiedy widz zaczyna pytać sam siebie, czego naprawdę szuka, w co wierzy, co uważa za wartość i czy potrafi spojrzeć głębiej niż na zewnętrzną formę. I właśnie dlatego ten wieczór w Galerii Re:Medium był czymś więcej niż otwarciem wystawy. Był zaproszeniem do refleksji.

Podziel się swoją refleksją.
